Felietony


ZUGZWANG TEORIA I PRAKTYKA część 2

Tomasz LISSOWSKI

     Dla szwedzkiego eksperta Thulina termin zugzwang oznacza tylko tyle, że gracz na posunięciu wolałby go nie wykonywać, z uwagi na swoją nieuchronną przegraną.

     Jest czas, by przypomnieć sobie jedną z częściej drukowanych partii wszechczasów. Czarnymi grał Aron Nimzowitsch, jeden z głównych ideologów hipermodernizmu, kierunku po nowemu traktującego problematykę centrum, przestrzeni i gry po polach jednej barwy, w opozycji do „klasycznego” stylu Steinitza – Tarrascha.

Sämisch,F - Nimzowitsch,A [E06]
Kopenhaga 1923
1.d4 Sf6 2.c4 e6 3.Sf3 b6 4.g3 Gb7 5.Gg2 Ge7 6.Sc3 0–0 7.0–0 d5 8.Se5 c6 9.cxd5 (Energiczniejsze byłoby 9.e4.) 9...cxd5 10.Gf4 a6 11.Wc1 b5 12.Hb3 Sc6 13.Sxc6 (Białe nie chcą dopuścić do manewru Sc6-a5-c4, ale wykonują już trzeci ruch skoczkiem, a więc tracą cenne tempa.) 13...Gxc6 14.h3 Hd7 15.Kh2 Sh5 16.Gd2 f5 17.Hd1 b4 18.Sb1 Gb5 19.Wg1 Gd6! (Jawna prowokacja.) 20.e4 (Wyzwanie przyjęte.) 20...fxe4! („Nieoczekiwana w normalnych warunkach ofiara skoczka h5 tu wsparta jest trzeźwą kalkulacją: dwa pionki i władanie drugą linią przy splątanym skrzydle hetmańskim, którego na dodatek nie uda się rozwikłać - i to wszystko za zaledwie jedną figurę!” - Nimzowitsch.) 21.Hxh5 Wxf2 22.Hg5 Waf8 23.Kh1 W8f5 24.He3 Gd3 25.Wce1

25...h6! („Efektowny ruch, który podkreśla, że białe znajdują się w zugzwangu czyli w takiej sytuacji, gdzie obowiązek wykonania jakiegokolwiek posunięcia prowadzi do pogorszenia pozycji i strat materialnych. W istocie rzeczy białe nie dysponują już żadnymi ruchami; jeżeli np. Kh1-h2, to Wf5-f3, to samo nastąpi na g3-g4. Czarne wykonują tylko wyczekujące posunięcia królem, a białe wkrótce same będą zmuszone pójść na zagładę.” – Nimzowitsch). Białe poddały się (0:1).

Ta niezwykle interesująca partia, jakże odpowiadająca filozofii oraz stylowi gry wielkiego nowatora z Rygi, na początku nie została doceniona przez prasę i obserwatorów. Dopiero z czasem, gdy książka „Mój system” stała się niemal lekturą obowiązkową dla każdego szachisty (choćby po to, by mógł nie zgodzić się z jej wywodami i wybrać inną drogę doskonalenia), została zaliczona do klasyki, a jej zaszczytne miano „nieśmiertelnej partii zugzwangu” upowszechniło się wśród szerokich mas.

Tymczasem Wolfgang Heidenfeld opublikował na łamach „British Chess Magazine” 1972, nr 1, str. 26-27 artykuł pod prowokującym tytułem „Ten zugzwangowy nonsens”, w której dowodził, że w pozycji kończącej sławną partię Nimzowitscha zugzwangu nie było! Oto rdzeń jego dowodu:

„Zugwang przeciwnika – przymus (w opozycji do przywileju) wykonania posunięcia – pozwala graczowi wygrać – lub zremisować, zależnie od sytuacji – w pozycji, w której nie mógłby wygrać lub zremisować inaczej. Gdyby przeciwnik mógł wybierać pomiędzy „ruszaniem się” oraz „czekaniem”, wygranej albo remisu by nie było. Jeśli to kryterium nie jest spełnione, nie ma zugzwangu. Może istnieć pełna blokada, gdy jedna ze stron nie jest w stanie wykonać żadnego użytecznego ruchu – ale nie jest to prawdziwy zugzwang”.

W tym miejscu koniecznie trzeba nadmienić, że o istnieniu artykułu W. Heidenfelda i o wielu nieznanych faktach oraz opiniach dowiedzieliśmy się ze znakomitego artykułu „Zugzwang” Edwarda Wintera, który jest dostępny na stronie internetowej Chess History Center
(http://www.chesshistory.com/winter/extra/zugzwang.html).

Pozostawiając czytelnikom do rozstrzygnięcia problem, czy nazwa „nieśmiertelna partia zugzwangu” jest zasadna, teraz przedstawimy jeszcze jedną sławną partię, w której dla odmiany „ojciec hipermodernizmu” został pokonany własną bronią.

Alechin,A - Nimzowitsch,A [C17]
San Remo 1930

27.Ga4! b5 (Oddanie pionka nie jest wymuszone zugzwangiem, lecz groźbą b4-b5.) 28.Gxb5 Ke8 29.Ga4 Kd8 (Teraz już ruch b4-b5 nie wygrywa, gdyż wieża b7 dostała dodatkową obronę. Niestety...) 30.h4! i z powodu zugzwangu, który za moment nieuchronnie powstanie (30...h5 31.Kh2 g6 32.g3+-), autor “nieśmiertelnej partii zugzwangu” musiał skapitulować (1–0).

Nic dziwnego, że w trakcie jakiegoś turnieju Nizmowitsch, przegrywając kolejną partię z Alechinem, wykrzyknął zdesperowany: „on z nami gra jak z fuszerami !”.

Teraz znowu trochę o historii i o problemistyce. Termin „zugzwang” zaczął się pojawiać w literaturze szachowej (najpierw, co oczywiste, niemieckojęzycznej) już na początku II połowy XIX wieku. Początkowo ten neologizm był rzeczownikiem pospolitym, aż z czasem stał się nazwą własną o konkretnej, dość złożonej treści. Zrazu autorzy używali słowa „zugwzang” wyłącznie w odniesieniu do kompozycji szachowej, lecz później zauważono, że pasuje ono do sytuacji z gry praktycznej, gdzie wcześniej używano rozmaitych terminów zastępczych albo omówień złożonych z kilku słów. Philip Hereford, autor pierwszego tłumaczenia „Mojego systemu” z niemieckiego na angielski, pozostawił słowo „zugzwang” nie przetłumaczone, co, jak wyjaśnił, wynikło: „częściowo z tego, że jest one znane w angielskich kołach szachowych, ale głównie dlatego, że to jedno słowo zawiera ideę, lub kompleks idei, które mogą być wyrażone w języku angielskim tylko za pomocą omówienia” (cytat za E. Winterem).

Po II wojnie światowej, zapewne na skutek silnych nastrojów antyniemieckich, w kilku krajach próbowano wynaleźć lokalny odpowiednik „zugzwangu”, np. w Polsce prócz narzucającego się „przymusu” wymyślono również neologizm „wymus”. W języku angielskim proponowano m. in. dreadmill, movebound i squeeze, ale nigdzie te próby nie wytrzymały próby czasu. Tu dygresja – niektórzy autorzy anglojęzyczni tylko zugzwang obustronny uważają za prawdziwy zugzwang, natomiast dla zugzwangu jednostronnego rezerwują nazwę squeeze czyli – tłumacząc obrazowo na polski - ścisk. Natomiast w krajach skandynawskich, jak poinformował mnie wspomniany już Anders Thulin, stosuje się słowa będące bezpośrednim tłumaczeniem „zugzwangu”; po szwedzku brzmi to „dragtwång”.

Teraz mały fragment z pionierskiego artykułu „Groźba i przymus ruchu. Przyczynki do nauczania gry i kompozycji” pióra Hermanna Lehnera z „Ősterreichische Schachzeitung” 1875, nr 62, str. 326-327. Redaktor tego miesięcznika, głęboki znawca zarówno gry praktycznej jak i kompozycji (jak dziś am. J. Nunn i mm. P. Murdzia), pisał:
„Co należy rozumieć przez przymus ruchu (w oryginale – zugzwang – przyp. aut.), lub raczej – kiedy ruch jest ruchem tempowym, ruchem tworzącym zugzwang? Po głębszym namyśle zdecydowaliśmy się na następującą definicję:

Ruch jest ruchem tempowym, jeśli prowadzi bezpośrednio do takiej pozycji, w której znajdująca się na posunięciu strona przeciwna, w efekcie dowolnego swojego ruchu i pomimo najlepszego wyboru spośród istniejących obron i w sposób niemożliwy inaczej do uzyskania, zostaje zamatowana w ciągu wyznaczonej ilości posunięć.

(...) W pozycji poniższego diagramu myślimy o spełnieniu wymagania „mat w dwóch posunięciach”.

Jest to osiągalne przez 1.Sf2-d3 z następnym 2. Sd3-b4# względnie 2.Sd3-e5#. Rzut oka na pozycję powstającą po pierwszym ruchu 1.Sd3 poucza, że nie grozi ani mat na b4, gdyż pola tego broni skoczek d5, ani na e5, ponieważ przeszkadza skoczek d7. A przecież do jednego z tych matów dochodzi, gdyż czarne wskutek obowiązku wykonania następnego posunięcia zmuszone są do zlikwidowania obrony albo punktu b4 albo punktu e5. Pierwszy ruch białych Sf2-d3 był zatem posunięciem tempowym. Niczym nie groził, ale wywierał nieodparty nacisk na pozycję przeciwnika przez przymus tempowy.

Gdyby jednak białe starały się wypełnić wymaganie grając 1.Sf2-e4 (zamiast na d3), to byłoby to związane z powstaniem podwójnej groźby 1.Sb7-a5# oraz 2.Sb7-d8#. Wówczas obowiązek wykonania posunięcia przez czarne zadziałałby jako prawo wykonania posunięcia, wskutek czego wykonanie groźby szwankuje. Zadanie „mat w dwóch posunięciach” okazuje się wykonalne nie przez zrobienie ruchu grożącego, lecz ruchu wyczekującego.” (koniec cytatu).

Warto zauważyć, że autora (poprawnego) zadania obowiązują dwa ważne ograniczenia, nieobecne w grze praktycznej. Po pierwsze – rozwiązanie musi mieścić się w określonej ilości posunięć, znalezienie mata spóźnionego choćby o jedno posunięcie „nie liczy się”, oznacza jakby porażkę białych. Po drugie – rozwiązanie musi być jedno, na każdy ruch czarnych jest dopuszczalna tylko jedna prawidłowa odpowiedź będąca częścią rozwiązania. Dlatego w problemistyce spotykamy wyłącznie zugzwang obustronny.

Na koniec świeże przykłady zugzwangu w studium i w praktyce arcymistrzowskiej:

Mario Matouš
Jubileusz Polaska i Vlasaka, 2007
1. nagroda

1.Sf3+ Kh1! 2.Gd4 (2.Gxc5? Ha4+ 3.Sd4 Hxd4+ 4.Gxd4 pat) 2...Hf7+ (2...Hc7+ 3.Se5 Hc8 4.Kg3 Hg8+ 5.Sg4 Hb8+ 6.Kh3 Hb3+ 7.Wc3 +-)
3.Ke3 cxd4+ 4.Kf2 Hf4 5.Wc6!!

Obustronny zugzwang. Po dowolnym ruchu wieżą w tym momencie wygranej już nie ma.
5...He3+ 6.Kg3 d3 7.Wa6 Hc1 8.Wa7 i białe wygrywają (1:0), gdyż pion na d3 przesłonił hetmanowi przekątną b1-h7 i upilnowanie pól a1 oraz h7 stało się niemożliwe.

Kamsky, G - Shirov, A
Bazna, 06.2009

1.Wa8+ Kf7 2.Wd8 We1+ 3.Kg2 We2+ 4.Kg1 Przy pasywnym królu białe nie zdołały obronić tej końcówki. Pytanie, czy wynik byłby inny np. po 4.Kg3 We3+ 5.Kf4!? Wxd3 6.Ke5 We3+ 7.Kxd4 f4 8.b5 g5 9.b6?
4...g5 5.Wxd4 g4 6.b5 Wb2 7.Wd5 Ke6 8.Wc5 g5 9.d4 Wb4 10.Wc6+ Kd5 11.Wc5+ Ke4 12.We5+ Kf4 13.Wd5 Wb1+ 14.Kg2 Wb2+ 15.Kg1 Wd2!

Zugzwang.
16.Wc5 (Lub 16.b6 Wb2 17.Wd6 Kf3 -+.) 16...Wxd4 17.b6 Wb4 18.Wc6 g3 19.h3 Ke4 0–1.

Zugzwang (1)

Szachowa Vistula 1997-2014

Logo Vistula