SALEM ZNACZY SPOKOJNY

Na okazję do rozmowy z arcymistrzem ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich polowałem od pierwszych rund 19. Memoriału Najdorfa, ale gość znalazł kwadrans wolnego czasu dopiero po zakończeniu trudnej dla niego partii z Oskarem Wieczorkiem w 9. rundzie.
Salem Abdulrahman Mohamed Saleh urodził się 4 stycznia 1993 r. w Sardży (Sharjah), stolicy jednego z emiratów, które weszły w skład ZEA w 1971 r. Od 2008 r. gra na pierwszej szachownicy w reprezentacji swojego kraju na olimpiadach szachowych; w tym samym roku uzyskał tytuł arcymistrza. Trzy razy uczestniczył w Pucharze Świata FIDE. Wielokrotny mistrz ZEA i mistrzostw państw arabskich.

Salem Saleh

Trwała jeszcze partia Markowski – Miśta, gdy my usiedliśmy przy wolnym stolicy w sali turniejowej na ul. Polnej.

- Arcymistrzu, czasami trudno powiedzieć, co jest imieniem, a co nazwiskiem zagranicznego gościa. Czy mogę prosić by pan się przedstawił naszym czytelnikom?
- Mam na imię Salem, to znaczy „pokojowy” lub „spokojny”. Nazwisko Saleh pochodzi od postaci pewnego proroka, żyjącego w czasach bardzo odległych.

- Uczestniczymy w historycznym wydarzeniu, bo nigdy jeszcze reprezentant Zjednoczonych Emiratów nie udzielał wywiadu polskim mediom szachowym.
- No to bardzo się cieszę (uśmiech)!

- Jak wygląda życie szachowe w ZEA?
- Szachy zaczęły u nas istnieć w postaci zorganizowanej na początku lat siedemdziesiątych XX wieku, gdy powstało nasze państwo. Przy rządzie jest Ministerstwo Sportu, przy nim Komitet ds. dyscyplin sportowych, a jemu podporządkowana jest krajowa federacja szachowa. Kluby są finansowane przez federację i zarządy miast, w których się znajdują. W klubach są zatrudnieni miejscowi instruktorzy, zdarzają się też trenerzy z zagranicy. W szachy grają również kobiety, ale traktują to czysto rekreacyjnie; najlepsza nasza szachistka ma ranking około 2000.

- Jaka była Pana droga do szachów?
- Do klubu w Szardży zaprowadził mnie mój ojciec, który sam grał po amatorsku; nic wielkiego, po prostu znał zasady gry. W szachy w klubie grali też moi bracia; mam trzy siostry i trzech braci. Na początku grałem czysto taktycznie, bez wielkiego zrozumienia pozycji. W 2006 r. federacja szachowa zatrudniła arcymistrza Edvinsa Kengisa z Łotwy na stanowisku trenera związkowego. Zajmował się wieloma podopiecznymi, nie tylko mną. W przeciągu trzech lat mój ranking wzrósł od 2100 do 2501.

- Czy po zakończeniu kolejnych zajęć Kengis dawał zadania do rozwiązania?
- Homework? Nie, zadań domowych nie było. Kengis to szachowy entuzjasta (zresztą, tak samo jak ja), interesuje go w szachach wiele rzeczy. Pokazywał mi zarówno stare klasyczne partie, jak i ciekawe współczesne idee. Ale ja nie jestem bardzo pracowitym szachistą, nie poświęcam wielu godzin dziennie na analizę, nie prowadzę notatek, mam swoją bazę danych w głowie. Oczywiście przed każdą partią przygotowuję się do gry.

- Pana ulubione lektury szachowe?
- Właściwie to ja nie jestem wielkim miłośnikiem książek. Z tych, które cenię, mogę wymienić cykl książek Kasparowa „Moi wielcy poprzednicy”, „60 pamiętnych partii” Roberta Fischera i „Ogień na szachownicy” Szirowa. Inne książki Kasparowa też są bardzo interesujące.

- A „Mój system” Nimzowitscha?
- Nigdy nie czytałem Nimzowitscha. Nie znaczy to, że wcale nie cenię jego nauczania, np. koncepcji blokady, ale poznałem te pojęcia przy innych okazjach.

- Czy szachy to Pana zawód?
- Gram w szachy, ale też studiuję na uniwersytecie, na wydziale handlu zagranicznego. Jeszcze nie wiem, czym będę się zajmował w przyszłości. Mogę powiedzieć, że jestem pół-profesjonałem.

- Czy wizyta w Warszawie to jednorazowy wypad czy etap dłuższej podróży?
- Po Memoriale Najdorfa wystartuję w Biel. A później zagram w turnieju w Abu Zabi.

- Bardzo dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadził Tomasz Lissowski.

S. Saleh (2531) – J. Smeets (2643)
Biel 2013
1.e4 c6 2.d4 d5 3.e5 Gf5 4.Sc3 Wariant Wiktora Kuprejczyka.
4...e6 5.g4 Gg6 6.Sge2 Ge7 7.Ge3 c5 8.dxc5!? Sd7 9.Sf4 Sxe5 10.Gd4 Gf6 11.g5 Gxc2

12.gxf6! Czyżby czarne liczyły na naiwne i słabe 12.Hxc2? Sf3+ 13.Kd1 Gxd4? Oprócz efektownej ofiary hetmana bardzo dobre było 12.Gb5+ Kf8 13.He2 Sd3+ 14.Sxd3 Gxd4 15.Hxc2 i białe mają wygraną pozycję, tyle, że znacznie mniej ciekawą od tego, co było w partii.
12...Gxd1 Teraz czarny hetman jest bezradnym świadkiem agresji sfory białych figur.
13.Gb5+ Kf8 14.fxg7+ Kxg7 15.Gxe5+ Kf8 16.Wxd1 Hg5 17.Gd6+ Se7 18.Wd3 Hf6 19.Scxd5 exd5 20.Sxd5 Hf5 21.Gxe7+ Kg7 22.Wg1+ Kh6 23.Wh3+! Hxh3 24.Gg5+ i czarne poddały się.
(1:0).
Dalej mogło nastąpić 24...Kh5 25.Sf4 mat, albo 24...Kg7 25.Gf4+ Hg4 26.Wxg4 Kf8 27.Gh6 mat, albo 24...Kg6 25.Gf6+ Kf5 26.Wg5+ Ke4 27.We5+ Kf3 28.We3+ Kg2 29.Sf4+ Kh1 30.Wxh3 itd.

Od Redakcji: wizyta szachistów z ZEA w Warszawie to również pokłosie rocznej pracy trenerskiej arcymistrza Bartosza Soćko w tamtejszej federacji szachowej.

Vistula Chess Monthly

Logo Vistula