W lipcu w Warszawie zmarł Zbigniew Czajka,
kandydat na mistrza, uczestnik turniejów finałowych i półfinałowych o
Mistrzostwo Polski, gracz drugiej i pierwszej ligi szachowej, działacz
i organizator, sędzia klasy międzynarodowej, trener, wychowawca wielu
młodych szachistów.
Urodził się w Krotoszynie. Po wojnie wraz z
rodziną przeniósł się do Poznania, gdzie też po raz pierwszy zetknął z
szachami (był to klub na ulicy Wodnej). Po ukończeniu technikum podjął
pracę w Warszawie i zapisał do klubu "Kolejarz" (obecnie Polonia),
uprawiając obok szachów skok wzwyż. Grał w finale mistrzostw Warszawy
juniorów.
Po roku wraca do Poznania i rozpoczyna studia techniczne w Szkole
Inżynierskiej, a jednocześnie wstępuje do sekcji szachowej AZS.
Obejmuje funkcję działacza w Okręgowym Związku Szachowym. Po latach
wspominał z uśmiechem:
- Powiedziałem sobie wtedy: "Jeśli chcesz
osiągnąć coś jako zawodnik, to nigdy nie obejmuj obowiązków
organizatora".
W postanowieniu tym wytrwał ponad 10 lat.
W 1962 r. powrócił do Warszawy i pracował w
Ministerstwie Komunikacji. Został członkiem klubu "Drukarz", w którego
kadrze grali tacy znani zawodnicy jak Janusz Szpotański, genialny
satyryk i zarazem głośny dysydent, doktor nauk matematycznych Andrzej
Adamski, Zbigniew Solecki, Andrzej Szujecki, przyszły profesor
leśnictwa. W 1969 roku przenosi się do kolejowego klubu "Reduta",
obejmując w nim obowiązki szkoleniowca, a niebawem - również kierownika
sekcji szachowej. Juniorzy "Reduty" zaczęli robić błyskawiczne sukcesy,
klub wystawiał drużyny we wszystkich klasach rozgrywek, a w 1971 roku
zdobył pierwsze miejsce we wszystkich czterech klasach rozgrywek
drużynowych. W 1972 roku sekcja szachowa "Reduty" przeniosła się do
"Polonii", wspieranego finansowo przez kolej. Sala klubowa mieściła się
wówczas przy ul. Grójeckiej 17 i od poniedziałku do soboty w godzinach
17.00 - 21.00 była dostępna dla wszystkich chętnych. Organizowano
niezliczoną ilość turniejów klasyfikacyjnych i błyskawicznych. Drużyna
"Polonii", do której niebawem powrócił Stanisław Gawlikowski,
awansowała do I ligi. Wśród wychowanków "Reduty" - "Polonii" największe
sukcesy zaczęli odnosić Robert Bugajski i Adam Kuligowski, drugi
arcymistrz w Polsce w latach powojennych. W latach, gdy Zbigniew Czajka
kierował sekcją lub był tylko członkiem jej zarządu, pojawili się tacy
zawodnicy jak Cycling, Kośny, Orłowski, Dejkało, Gieruszyński,
Kolasiński, Ciechański, Wieśniak, Umiastowski, Chydziński, Kądziołka,
Alicja Górna i wielu, wielu innych. W "Polonii" pięknie rozwinął się
talent wychowanków innych klubów: Sarwińskiego, Pańczyka, Iwony
Jezierskiej.

Zbigniew Czajka
W 1985 roku Zbigniew Czajka zaprosił obu przyszłych redaktorów "Vistuli", by poprowadzili od nowa szkolenie narybku w "Polonii". Po poprzednim zespole szkoleniowców pozostała spora grupa młodzieży: Marek Łada, Marcin Autowicz, Igor Strąk, Paweł Roszczenda (trenowany osobiście przez p. Zbigniewa), juniorki Naglik i Gieruszczak, Anna Gumna, Paweł Bekanowski. Do sekcji należało też dwóch małych chłopców, których na zajęcia przywozili rodzice: Bartek Macieja i Bartosz Soćko. Z nowego naboru doszli następni: Marcin Chałupnik (zwerbowany z MOK Pruszków), Artur Majewski, Wisam Alame, Boguś Szedny, Marcin Zakrzewski, Magda Zwolak, Basia Susek, Bokus, Maciejewski i inni, których nazwiska zatarły się w pamięci. Z AZS-UW przeszła do "Polonii" Edyta Radecka. Po pół roku odnowiona drużyna juniorów zajęła 5 miejsce na Lidze Juniorów w Częstochowie. Pan Zbigniew, obecny na zakończeniu imprezy jako przedstawiciel PZSzach, zaprosił całą naszą drużynę do kawiarni na ciastka i lody - na własny koszt; tak bardzo przeżywał dole i niedole zawodników klubu, z którym związał się na 40 lat.
Aktywność na terenie klubu łączył z działalnością w Stołecznym Związku Szachowym, a w 1976 roku po raz pierwszy został wybrany do zarządu Polskiego Związku Szachowego, pełniąc w nim rozmaite funkcje, a z czasem zostając pracownikiem etatowym i człowiekiem - instytucją w polskich szachach z racji zasług, jakie położył przy organizacji systemu szkolenia juniorów, wcześniej właściwie nie istniejącego na skalę krajową. Zainicjował też organizację kursów na instruktora szachów oraz studiów podyplomowych dla trenerów - kilkaset osób uzyskało uprawnienia do pracy w klubach, domach kultury lub szkołach. Był Honorowym Członkiem PZSzach, posiadał też liczne odznaczenia resortowe i państwowe.

Zbigniew Czajka
Zawsze uśmiechnięty, uprzejmy, przyjazny dla zawodników i działaczy, był niezmiernie popularny we wszystkich zakątkach szachowej Polski. Trudno sobie wyobrazić, że nie można już odwiedzić pana Zbigniewa w jego małym mieszkaniu na osiedlu "Za Żelazną Bramą", wypełnionym do niemożliwości książkami szachowymi, pismami, pucharami i innymi pamiątkami z tylu dekad, wypełnionych pracą na rzecz szachów - nadawała ona Jego życiu sens, stanowiła treść, przedmiot rozmyślań, trosk i radości. Jeśli gdzieś istnieje szachowe niebo, to z pewnością pan Zbigniew tam się znajduje, w towarzystwie takich jak On sam pasjonatów "królewskiej gry". Nie zapomnimy Go nigdy.
Copyright © Adam Umiastowski & Tomasz Lissowski 2009 Pismo utworzone dnia 26-12-1997