Kronika 2007 (26)
RUBINSTEIN, RAZUWAJEW I KRZYSZTOF PYTEL

     W powodzi materiałów szachowych rozsianych w internecie i literaturze można niekiedy przeoczyć naprawdę interesujący materiał. Właśnie taki ukazał się w lutym 2007 roku na stronie "Szachy na Pomorzu" (www.uksgedanensis.civ.pl), ale ja dostrzegłem go dopiero niedawno, a uważam za wart szerszej popularyzacji. Swymi przemyśleniami z redagującym stronę Miłoszem Kulewskim dzieli się dwukrotny mistrz Polski mistrz międzynarodowy Krzysztof Pytel. Po krótkim przedstawieniu naszego olimpijczyka redaktor nadmienia:

     W 1987 roku ukazała się w Polsce jego (t. j. mistrza Pytla - przyp. aut.) książka "Akiba Rubinstein, czyli o sztuce rozgrywania końcówek", które zdobyła duże uznanie czytelników.

a następnie pyta:

     Może Pan opowiedzieć o tym jak powstawała Pana słynna książka o Akibie Rubinsteinie?

W odpowiedzi rozmówca mówi m. in. tak:

     (...) Zabrałem się za zbieranie rozproszonego materiału ze starych czasopism i ksiąg turniejowych. (...) Z końcem lat siedemdziesiątych po rozmowach z wpływowymi miłośnikami szachów we Francji postanowiliśmy opublikować książkę o tym jak Rubinstein rozgrywał końcówki. Ja miałem ją napisać na podstawie zgromadzonego materiału. Tłumaczenia podjął się nasz rodak z Francji p. Bernard Sojka. Wydać pracę miała Francuska Federacja szachowa we współpracy z profesjonalnym edytorem - firmą Hatier.
     Z końcem lat siedemdziesiątych w sowieckich czasopismach szachowych ukazało się kilka artykułów zapowiadających książkę pt. "Akiba Rubinstein" spółki autorskiej J. Razuwajew, S. Murachwieri (praca ukazała w Moskwie w 1980 roku). W tych artykułach Rubinstein był nazywany "rosyjskim szachistą, prekursorem - obok Czigorina radzieckiej szkoły szachowej". Wśród polskich szachistów zawrzało! Okradają nas nawet z Rubinsteina... Interwencje poszły rozmaitymi kanałami. Najskuteczniejsza okazała się ta p. Władysława Litmanowicza i wsparta przez p. Jerzego Putramenta. Z książki rosyjskich autorów zostały wykreślone drażniące nas fragmenty! W swej pracy umieściłem rozdział polemizujący z wielu innymi stwierdzeniami Razuwajewa i Murachwieri. To podziałało jak płachta na byka na mych... francuskich wydawców. Moja książka, w okrojonym o połowę formacie ukazała się w Paryżu dopiero w roku 1984 - tytuł "Akiba Rubinstein ou l'Art de Pratiquer les Finales". Sprzedano jej, w dość krótkim czasie aż osiemnaście tysięcy egzemplarzy. To był sukces! Po polsku i tylko z małymi skrótami książka ukazała się w 1987 roku. W niej jest więcej. Są polemiki z sowieckimi autorami. Jest o jednym ze spotkań z Samy Rubinsteinem synem Akiby. Itd.


     Dotychczas słyszeliśmy, że niegdyś, przed 1989 rokiem to organa sowieckie ingerowały niekiedy w treść książek wydawanych w Polsce. Okazuje się jednak, że bywało też na odwrót i że interwencja polskich działaczy w Moskwie mogła zmienić kształt książek szykowanych dopiero do druku przez sowieckie wydawnictwa. Ależ głupie miny musieli mieć Razuwajew i Murachwieri, gdy wezwał ich do siebie szef wydawnictwa "Fizkultura i Sport" (miało wówczas prawie monopol na literaturę szachową) i mówi:
     - Słuchajcie, mamy telefony od towarzyszy z Warszawy, o co chodzi z tym Rubinsteinem?
     - My tylko napisaliśmy, że w tamtym czasie był on najsilniejszym szachistą Rosji. Przecież cztery razy grał w mistrzostwach Cesarstwa, dwa razy był mistrzem Rosji.
     - Co wy mi tu wyjeżdżacie z jakimiś carskimi turniejami!? Macie to zmienić! W duchu proletariackiej jedności. Żeby nasi sojusznicy nie mieli żadnych pretensji, zrozumiano?
     Chcąc nie chcąc, spółka autorska Razuwajew & Murachwieri musiała dokonać wielkich zmian w szykowanej do druku książce. I w ten sposób Rubinstein pozostał polskim, a nie rosyjskim szachistą.

Tomasz Lissowski

PS.

     W 1979 roku magazyn "64" (nr 8, str. 24-25) opublikował poświęcony Rubinsteinowi artykuł pt. "Służba sztuce", podpisany przez W. Murachwieri i J. Razuwajewa. Brakuje tam co prawda wzmianki, że jest to fragment przyszłej książki. "Geopolityczne" poglądy autorów reprezentuje tylko krótki fragment:

     Niestety, najsilniejszy w owym czasie szachista Rosji nie prowadził działalności społecznej. Nie dane mu było zostać organizatorem, ani nawet popularyzatorem szachów, kontynuatorem dzieła Czigorina. A po rewolucji Rubinstein stał się obywatelem Polski, co - naturalnie - pozbawiło go możliwości uczestniczenia w życiu szachowym naszego kraju. Co prawda przyjechał on w 1925 roku na Międzynarodowy Turniej w Moskwie, ale wystąpił na nim niezwykle słabo. To był już nie ten Rubinstein.

T. L.

http://szachowavistula.pl/vistula/

e-mail

Valid XHTML 1.0 Transitional

Copyright © Adam Umiastowski & Tomasz Lissowski 2007
Pismo utworzone dnia 26-12-1997