ID #1412

WARSZAWSKI ZNACZY ZARADNY

    Przed kilku laty niemiecki amator Clemens Alwermann (poziom polskiej II kategorii) wywołał sensację, gdy podczas turnieju otwartego wygrał z kilkoma zawodnikami legitymującymi się tytułami międzynarodowymi. Indagowany przez kibiców i dziennikarzy wyznał skromnie, że "miał bardzo wiele szczęścia". Późniejsze dochodzenie wykazało, że Alwermann umiał swoje turniejowe szczęście wykuwać własnymi rękami - po prostu posługiwał się miniaturową aparaturą radiową, z pomocą której jego wspólnik przekazywał mu posunięcia proponowane przez silny program komputerowy do gry w szachy.
     Urządzenia elektroniczne są coraz doskonalsze, programy grające w szachy - coraz mocniejsze, a ilość szachistów odczuwających (obiektywny lub subiektywny) brak gotówki wcale się nie zmniejsza. Alwermann został nieco zapomniany, ale kwestią czasu było, kiedy w nowym wcieleniu powróci na salę turniejową. Stało się to w lipcu 2006 w Filadelfii podczas 34 edycji World Open.
     Zgodnie z relacją Sama Sloana (kontrowersyjny dziennikarz amerykański) istnieją poważne przypuszczenia, że inżynier komputerowy Eugene Varshavsky z Izraela (ranking USA 2169) w trakcie kilku partii turnieju głównego, gdzie pierwsza nagroda wynosi 40 tys. USD, posługiwał się "dopingiem" komputerowym. Varshavsky pokonał trzech mistrzów FIDE z rankingiem w granicach 2369-2452, zremisował z szachistką o rankingu 2387 (prawdziwy dżentelmen), aż wreszcie, grając na bardzo wysokim stoliku, nie dał żadnych szans znanemu z turnieju w Polanicy arcymistrzowi I. Smirinowi. Oto ta partia.

 
I. Smirin - E. Varshavsky [C83]
Filadelfia 2006, 34 World Open
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 a6 4.Ga4 Sf6 5.0-0 Sxe4 (Im więcej otwartych linii i przekątnych, tym łatwiej siła "sztucznej inteligencji" może się ujawnić.) 6.d4 b5 7.Gb3 d5 8.dxe5 Ge6 9.Ge3 Ge7 10.c3 Sc5 11.h3 Sxb3 12.axb3 0-0 13.We1 Hd7 14.Sbd2 a5 15.Sf1 Gf5 16.Sg3 Gg6 17.Hd2 h6 18.Wad1 Wad8 19.He2 b4 20.Wd2 Wfe8 21.Hd1 He6 22.Sd4 Sxd4 23.cxd4 f6 24.Gf4 (24.exf6 Hxf6 i czarne stoją sympatyczniej.) 24...fxe5 25.Gxe5 Hd7 26.Wde2 c5 27.We3 Gg5 28.f4 Gh4 29.Wf1 Wf8 30.Kh2 Wf7 31.Hd2 cxd4 32.Hxd4

Smirin-Varshavsky

32...Ha7 33.Se2 (33.Hd2 d4!) 33...Hxd4 34.Sxd4 Ge4 35.g3 We8 36.Wc1 g5! (Kandydat do tytułu "komputerowy ruch".) 37.f5 Wxe5 38.gxh4 gxh4 39.We2 Wee7 40.Wf2 Wc7 41.Wcf1 Wf6 42.Wf4 Wg7 43.W1f2 Kf7 44.Wxh4 Ke7 45.Wg4 Wgf7 46.Kg3 Gxf5 47.Wgf4 Gd7 (Wykrystalizowała się duża przewaga czarnych. Zdesperowany Smirin ["jak mogłem tak słabo grać z tym fuszerem?"] broni się dalej, ale jest bezradny, bo jego przeciwnik w całej partii nie wykonał ani jednego słabszego posunięcia.) 48.We2+ Kd6 49.Wh4 Wg7+ 50.Kh2 Wg5 51.Wd2 h5 52.We2 Wf1 53.Wd2 Ge8 54.Wg2 Wxg2+ 55.Kxg2 Wd1 56.Kf2 Wd3 57.Ke2 Gg6 (Groźba przerzutu gońca na e4 decyduje.) 0-1.

 

    Po tej porażce Smirin wycofał się z turnieju. Varshavsky dwukrotnie został poddany rewizji, ale każdorazowo po drodze do pokoju sędziowskiego udawało mu się skręcić do toalety. Co tam robił, raporty milczą, natomiast przeszukanie przez arbitrów nic nie dało. W trakcie swoich zwycięskich partii Varshavsky nosił kapelusz pokaźnych rozmiarów. W rundach ósmej i dziewiątej sędziowie skłonili go do gry bez nakrycia głowy, i wtedy jego przeciwnicy (GM Najer i GM Panchanathan) zanotowali zwycięstwa.
     Również w grupie, w której rywalizowali gracze z rankingiem poniżej 2000, ujawniono przypadek posługiwania się elektroniką w celu zagarnięcia pierwszej nagrody (tym razem tylko 20 tys. USD). Okazało się, że podejrzany o oszustwo gracz w ostatnich trzech turniejach zrobił wynik 19 z 19 i podwyższył swój ranking z 1731 do 1974. Ciekawe, jak zakończy się skandal filadelfijski. Czy przeprowadzone zostanie postępowanie dyscyplinarne, czy sprawcy oszustw zostaną ukarani?
     Swoją drogą inżynier Varshavsky ma pecha; gdyby wyrafinowaną technikę szachowo-komputerową stosował w polskich turniejach, to należy przypuszczać, że włos nie spadłby mu z przysłowiowej głowy, bowiem nasi sędziowie są wyjątkowo mało operatywni w walce z turniejowymi kanciarzami i nie uznają innych dowodów poza pisemnym przyznaniem się do winy sprawcy (dokument taki musiałby oczywiście zostać potwierdzony notarialnie i dostarczony do naszej centrali w asyście detektywa Rutkowskiego - inne papiery służące ujawnieniu matactw mogłyby po prostu zaginąć).
      FIDE bawi się w kontrole antydopingowe stosowne u ciężarowców, miotaczy i sprinterów, sędziowie wykazują pryncypialność w walce z dzwoniącymi telefonami komórkowymi (patrz kazus Skórski - A. Adamski, gdzie w remisowej pozycji junior "wyprocesował" połówkę od wielokrotnego finalisty Mistrzostw Polski), a tymczasem lisy zakradają się cichaczem do kurnika...

Tagi: Warszawski

Podobne wpisy:

Nie możesz komentować tego wpisu