ID #1280

Samuel Reshevsky - szachowe cudowne dziecko

Cudowne dzieci zawsze wzbudzają wielkie zainteresowanie, a niekiedy nawet zachwyt publiczności; przykładem niech będzie twórczość czteroletniego Mozarta. W dziedzinie szachów również można wytypować wielu wspaniałych szachistów, którzy odnosili poważne sukcesy już w wieku kilku - kilkunastu lat. Nazwiska takie jak Morphy, Capablanca, Reshevsky, Pomar, Fischer, Karpov, Mecking, Maja Cziburdanidze, siostry Polgar, Kamsky, Short mówią same za siebie.
W hierarchii "ważności" cudownych dzieci niewątpliwie najwyżej należy umieścić Samuela Reshevskiego, zarówno ze względu na wiek, w którym publicznie zadebiutował, jak i powszechne, ogromne zainteresowanie towarzyszące jego pokazom gry jednoczesnej oraz występom turniejowym.
Samuel Reshevsky (a właściwie Szmul Rzeszewski) urodził się w Ozorkowie w pobliżu Łodzi w rodzinie żydowskiej 26 listopada 1911 (podawane są niekiedy lata wcześniejsze, np. 1909). W wieku czterech lat nauczył się gry w szachy i wkrótce na szczeblu lokalnym nie miał sobie równych. Swymi wybitnymi zdolnościami zwrócił uwagę m.in. Rubinsteina i Salwe. W swojej książce Reshevsky on Chess (1948) tak pisał:
Wszędzie gdzie byłem, wielkie tłumy podążały za mną, by widzieć moją grę. Mając już cztery lata byłem osobą publiczną. Ludzie gapili się na mnie, szturchali mnie, próbowano mnie ściskać, zadawano mi pytania. Profesorowie mierzyli moją czaszkę i analizowali mnie pod katem psychologii. Reporterzy robili ze mną wywiady i pisali barwne historie o mojej przyszłości. Fotografowie celowali we mnie swoimi aparatami. To było, oczywiście, nienaturalnym życiem dla dziecka, ale to było jego wynagrodzeniem i nie mogę powiedzieć, by mnie to nie cieszyło. Emocje podróży od miasta do miasta z moją rodziną, podniecenie grą setek szachowych partii i większości wygranych, wiedza, że jest coś "specjalnego" w sposobie, w jaki grałem w szachy, chociaż nie wiedziałem dlaczego.
(...) Kiedy jako cudowne szachowe dziecko przemierzałem przez Europę i Stany Zjednoczone, moje pokazy były przedmiotem dużego zainteresowania. Każdy był ciekaw, jak ośmioletni chłopiec mógł bić dojrzałych wiekiem przeciwników w ich własnej grze. Ludzie nieustannie niepokoili mnie prosząc o wyjaśnienia. Wówczas nie mogłem odpowiedzieć na ich pytania, ale mogę to zrobić teraz. Szachy były dla mnie naturalną funkcją, jak oddychanie. To nie wymagało żadnego świadomego wysiłku. Poprawne ruchy w grze były dla mnie czymś tak samo spontanicznym, jak nabranie powietrze w płuca.
 
W 1917 roku w czasie kiedy jeszcze trwała I Wojna Światowa, chłopiec został zaproszony do domu niemieckiego generała na partyjkę szachów. Po zwycięskiej grze zaszokował gospodarza stwierdzeniem: "Ty powinieneś prowadzić wojnę, a ja grać w szachy". Jeszcze wcześniej w tym samym roku Reshevsky spotkał się w łódzkim klubie szachowym z wielkim Akibą Rubinsteinem i po grze wielki arcymistrz powiedział mu: "Będziesz kiedyś mistrzem świata". Jak wiemy, przepowiednia nie ziściła się, być może dlatego, że Reshevsky postawił na karierę w księgowości, a nie na koczowniczy, od turnieju do turnieju, styl życia zawodowego szachisty. Jego spotkanie z Rubinsteinem nie przyniosło mu wprawdzie zwycięstwa, ale zwróciło uwagę świata na jego niewątpliwie wielki talent.
 
Reshevsky,S - Rubinstein,A [C50]
Warszawa, 1917
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gc4 Gc5 4.0-0 Sf6 5.Sc3 d6 6.h3 h6 7.d3 g5 8.Sd5 g4 9.Sg5? Sxd5! 10.exd5 hxg5 11.dxc6 bxc6 12.hxg4 d5 13.He2 Hf6 14.Gb3 Hh6! 15.Hxe5+ Ge6 16.Hxh8+ Hxh8 17.Gxg5 Kd7 18.c3 Wg8 19.Ge3 Gxg4! 20.Gd1 Gh3 21.g3 Wxg3+ 22.fxg3 Gxe3+ 23.Wf2 Hg7 24.Gg4+ Hxg4 0-1.
 
W czym tkwiła tajemnica jego niewiarygodnego talentu? W wieku siedmiu lat poddano go szeregowi testów psychologicznych. Szwajcarscy psychologowie badali go dosyć dokładnie. Przy rozpoznawaniu zdjęć z różnymi zwierzętami (lwy, małpy, tygrysy, wielbłądy) wyniki jego były wprost mierne - formalnie nie miał żadnego wykształcenia. Przy innych zestawach testów, kiedy sprawdzano jego zdolność do abstrakcyjnego myślenia, Reshevsky rozwiązywał problemy, z którymi większość dorosłych miałaby pewne trudności. Kiedy testowano jego pamięć - wyniki były wprost fantastyczne. Podano mu kartkę papieru, na której było narysowanych 40 figur i pozwalano przez 4 minuty patrzeć na nie, po czym zabierano mu ją. Reshevsky był zdolny poprawnie odtworzyć z pamięci owe figury.
Sukcesy Reshevsky’ego odnoszone w polskich klubach podsunęły jego rodzicom myśl, że na talencie chłopca można nieźle zarobić. Od tego momentu zaczyna się wielka podróż małego Szmulka po większych miastach Europy i USA. Symultany, pokazy gry "na ślepo", partie towarzyskie z mistrzami. W 1919 roku odwiedził Wiedeń i w seansie gry jednoczesnej spotkał się z członkami wiedeńskiego klubu szachowego, wygrywając większość partii. Rozegrał też partię na normalnych warunkach z samym Vidmarem. Przegrał, ale poziomem swej gry pokazał że gra już z siłą mistrza. Jego pokaz symultaniczny w Berlinie (Kerkaupalast, +16=4) w 1920 roku wywołał zarówno wiele pochlebnych jak i krytycznych komentarzy.
 
Reshevsky,S - Zabłudowski [C62]
Berlin sim, 1920
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 d6 4.d4 exd4 5.Sxd4 Gd7 6.Sc3 Sxd4 7.Hxd4 Sf6 8.0-0 h6 9.f4 Gxb5 10.Sxb5 a6 11.Sc3 Ge7 12.h3 0-0 13.Hf2 Se8 14.g4 c6 15.Ge3 c5 16.Wad1 b6 17.e5 Hc7 18.Sd5 Hb7 19.Hg2 Wa7 20.Wfe1 dxe5 21.fxe5 Gh4 22.Gf2 Gxf2+ 23.Hxf2 Kh8?

Reszewski-Zabludowski

24.e6! f6 25.Sf4 Kh7 26.e7 Wf7 27.Wd8 Wa8 28.Hg2 Hxg2+ 29.Sxg2 1-0.
 
Reshevsky,S - Doery,J [C33]
Berlin sim, 1920
1.e4 e5 2.f4 exf4 3.Gc4 Ge7 4.Sf3 Gh4+ 5.g3 fxg3 6.0-0 gxh2+ 7.Kh1 Sh6 8.d4 He7 9.Gxh6 gxh6 10.Se5 Gf6 11.Hh5 Wf8 12.Sxf7 Hxe4+ 13.Kxh2 Hxc2+ 14.Kg3 Gh4+ 15.Hxh4 Hxc4??

Reszewski-Doery

16.Hd8X 1-0
 
Reshevsky, S- Von Bardeleben, C [A 54]
Berlin 1920, gra na ślepo
1.d4 d6 2.c4 Sd7 3.Sc3 e5 4.Sf3 Sgf6 5.e3 b6 6.d5Ge7 7.Gd3 Sc5 8.Gc2 Gg4 9.b4 Scd7 10.h3 Gh5 11.g4 Gg6 12.e4 a5 13.b5 Sc5 14.He2 h6 15.Ga3 Sfd7 16.h4 h5 17.g5 Hc8 18.Wb1 Hd8 19.Wg1 Hc8 20.Wh1 Hd8 1/2-1/2
 
Reshevsky, S-Saemisch, F [E50]
Berlin 1920
1.d4 Sf6 2.c4 e6 3.Sc3 Gb4 4.Sf3 0-0 5.e3 c5 6.Gd3 b6 7.He2 Gb7 8.0-0 d6 9.Wd1? Gxc3 10.bxc3 Se4 11.Gxe4 Gxe4 12.Se1 He7 13.f3 Gb7 14.e4 Sc6 15.Sc2 Sa5 16.d5 exd5 17.cxd5 f5! 18.We1 Wae8 19.c4? Ga6 20.Sa3 fxe4 21.fxe4 Sxc4!! 22.Sxc4 Hf6 23.Ge3 Wxe4 24.Wac1 Wfe8 25.Hd3 He7

Reszewski-Saemisch

26.Hxe4! Hxe4 27.Sxd6 Hxe3+ 28.Wxe3 Wxe3 29.Wd1 We5 30.a4 Kf8 31.Sb5 Gxb5 32.axb5 Ke7 33.Wa1 Wxd5 34.Wxa7+ Wd7 35.Wa6 Wb7 36.Kf2 Kd6 37.Ke3 Kd5 38.Kd3 1/2-1/2.
 
W "Muenchner Neuesten Nachrichten (MNN Nr. 73, 1920) Tarrasch pisał:
Ośmioletnie cudowne dziecko S. Reshevsky wzbudza ostatnio duże zainteresowanie w Berlinie, o czym już donosiliśmy w innym miejscu. Obiektywnie rzecz biorąc, bez uwzględnienia wieku, jego osiągnięcia wcale nie są nadzwyczajne, co wynika chociażby z partii, jaką bez patrzenia na szachownicę i figury rozegrał ze znanym mistrzem C. von Bardelebenem. Ale rzeczywistą próbę talentu okazała się dla chłopca partia przeciwko berlińskiemu amatorowi panu Saemischowi. Poświęcenie hetmana jest piękne, zadziwiające i zdradza talent.
Także próba cudownego dziecka w masowej grze przeciwko 20 lub 22 przeciwnikom, okazała się nieudana. Po 5-cio godzinnej grze zakończono tylko sześć partii, pozostałe musiały być ocenione. Tak więc przedstawienie niezbyt się udało pomimo tego, ze ten mały sześć zakończonych partii wygrał i w większości pozostałych uzyskał lepszą pozycję. W grze jednoczesnej chodzi o to, żeby grać szybko. Rozegranie 20 partii powinno być zakończone w 3-4 godziny. Reasumując, trudno nazwać osiągnięcia ośmioletniego cudownego dziecka wspaniałymi. Nawiasem mówiąc przed czterema laty, w pierwszym swym występie w Warszawie, liczył sześć lat; cudowne dzieci starzeją się powoli. Pozostaje wiec podziwiać młodość. Małe dziecko gra w szachy, nie robi fuszerki, ale gra rzeczywiście jak dorosły i z dorosłymi, dziwi się zarówno fachowiec jak i laik. Moim zdaniem nie jest trudno, by zdolne 5-6 letnie dziecko, które zrezygnuje ze wszystkiego innego, w szachach tak wyuczyć, iżby tę trudna grę zrozumiało i mogło grać na średnim poziomie.
Chłopak w ostatnich latach musiał być szczególnie pilnie trenowany, co można zauważyć w jego sposobie rozpoczynania partii. Nie widzę w tym niczego wspaniałego. Było już cudowne dziecko, które w wieku 12 lat grało po mistrzowsku, to był ten znany Paul Morphy, który później wszystko zarzucił, co mu się sprzeciwiło. O nim i jego partii napiszę w następnym numerze, którą w wieku 12 lat z "zamkniętymi oczyma“ rozegrał. Jakie bogactwo idei, jaka genialność w rozgrywaniu już wtedy! Z tych rzeczy w tym nowym cudownym dziecku nie można wiele zauważyć. Ale może się jeszcze rozwinie! Jednostronny trening czasem czyni cuda.
Tyle Tarrasch. Wypowiedź pełna rezerwy, ale też nie inaczej było, gdy wypowiadał się na temat mało znanych szachistów.
Dalsza trasa występów Reshevsky'ego przebiegała przez Niemcy, Francję, Holandię, Anglię. W Holandii jednym z jego przeciwników był Euwe, który wygrał to spotkanie. Przegrana ta mocno utkwiła w pamięci młodego Reshevskiego, bo gdy kilkanaście lat później obaj rywale spotkali się ponownie (Nottingham 1936) i gdy Euwe, wtedy mistrz świata, ponownie okazał się lepszy, Reshevsky uszczypliwie zauważył: "Zrobił pan duże postępy od naszego ostatniego spotkania...."
W Londynie jednym z jego przeciwników był współautor "Modern Chess Openings" i wydawca "British Chess Magazine", R.Griffith.
 
Reshevsky,S - Traube [A03]
Hannover sim, 1920
1.f4 d5 2.Sf3 e6 3.g3 Sf6 4.Gg2 Gd6 5.d4 Sc6 6.Se5 Se7 7.Ge3 c6 8.a3 h6 9.Sd2 Sd7 10.c4 b6 11.b4 f6 12.Sxc6 Sxc6 13.cxd5 exd5 14.Gxd5 Gb7 15.Hc2 Wc8?? 16.Hg6+ Ke7 17.Hf7 mat.
 
Reshevsky,S - Griffith,R [C67]
London ex, 1920
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 Sf6 4.0-0 Sxe4 5.d4 Ge7 6.We1 Sd6 7.Gxc6 bxc6 8.dxe5 Sb7 9.Sc3 0-0 10.Sd4 Sc5 11.f4 Se6 12.Ge3 Sxd4 13.Gxd4 d5 14.Hf3 Gf5 15.g4 Gxc2 16.Wac1 c5 17.Wxc2 cxd4 18.Sxd5 c5 19.f5 Gg5 20.Wxc5 Wc8 21.Wxc8 Hxc8 22.f6 We8 23.Se7+ Wxe7 24.fxe7 Gxe7 25.Wf1 He8 26.Hd5 Gd8 27.Wxf7 Hxf7 28.Hxd8+ Hf8 29.Hxf8+ Kxf8 30.Kf2 1-0
 
W dniu 3 listopada 1920 roku Reshevsky wraz z rodzicami przypłynął do USA, które odtąd stały się jego nową ojczyzną. Został zaproszony do Manhattan Chess Club, gdzie poznał mistrza USA, F. Marshalla. W Nowym Jorku zorganizowano mu kilka pokazów symultanicznych i pokazową partię z M. Schapiro, jednym z wiodących szachistów amerykańskich tamtego okresu. Pierwszym jego występem był pokaz przeciwko oficerom i kadetom w Akademii Wojskowej West Point. Wygrał 19 partii i tylko jedną zakończył remisem. Dalsza trasa Reshevskiego biegła przez wiele miast: Chicago, St. Louis, Los Angelos, San Francisco i z powrotem do Nowego Jorku. Ogólnie w swych pokazach w USA w latach 1920-21 rozegrał 1500 partii z czego przegrał zaledwie osiem. Jego opiekunem w tym okresie był znany filantrop i dość silny szachista, Julius Rosenwald, który zajął się nim tuż po jego przybyciu do USA, towarzyszył mu podczas występów a później sfinansował jego wykształcenie.
 
Jaffe,C - Reshevsky,S [C30]
New York, 1920
1.e4 e5 2.f4 Gc5 3.Sf3 d6 4.b4 Gxb4 5.c3 Gc5 6.d4 exd4 7.cxd4 Gb6 8.Gc4 Sf6 9.Hd3 0-0 10.0-0 We8 11.Sbd2 g6 12.f5 d5 13.exd5 Gxf5 14.Hb3 Sg4 15.d6 We3 16.Gxf7+ Kg7 17.Hc4 Gd3

Jaffe-Reszewski

0-1.
 
Schapiro,M - Reshevsky,S [C14]
New York ex, 1920
1.e4 e6 2.d4 d5 3.Sc3 Sf6 4.Gg5 Ge7 5.e5 Sfd7 6.Gxe7 Hxe7 7.Hd2 a6 8.Sd1 c5 9.c3 Sc6 10.f4 Sb6 11.Sf3 Gd7 12.Ge2 0-0 13.0-0 f5 14.dxc5 Hxc5+ 15.He3 Hxe3+ 16.Sxe3 Sa4 17.c4 d4 18.Sc2 d3 19.Gxd3 Sxb2 20.Ge2 Sa5 21.Se3 b5 22.cxb5 axb5 23.Wab1 Sac4 24.Sxc4 Sxc4 25.Wfd1 Gc6 26.Sd4 Gd5 27.Sxb5 Se3 28.Wd2 Gxa2 29.Wc1 Gd5 30.Kf2 Sg4+ 31.Gxg4 fxg4 32.Kg3 Wa4 33.Sd4 h5 34.Wf1 Kh7 35.f5 Wa3+ 36.Kf4 Kh6 37.h4 gxh3 38.Sf3 hxg2 39.Wxg2 Wxf5+ 40.Kg3 Waxf3+

Szapiro-Reszewski

0-1.
 
Ciekawie pisze o młodym Reshevskim Edward Lasker w swojej książce "Chess Secrets I Learned From the Masters".
Moje pierwsze spotkanie z nim pozostało mi niezatarte w pamięci. Czekałem na jego przybycie na peronie La Salle Street Station. Kiedy z pociągu wysiadali pasażerowie, uważnie wypatrywałem pośród nich małego chłopca, i wkrótce zauważałem jednego w towarzystwie obco patrzącego mężczyzny, który spoglądał dookoła niezdecydowanie i który, jak myślałem, bardzo dobrze mógłby być menażerem Sammy'ego. Ale jakoś nie mogłem uwierzyć, że ten chłopiec to właśnie Sammy. Dosyć podobny, gazety bębniły że ma on tylko osiem lat, ale ja w pełni byłem przygotowany spotkać chłopca w wieku dziesięciu albo dwunastu lat. Dziecko, które ten mężczyzna miał obok siebie nie mogło mieć więcej niż sześć lat. Niemniej jednak, był to Sammy. Zupełnie byłem ogłuszony. Nie mogłem uwierzyć, że tak małe dziecko mogłoby grać szachy, nie mówiąc już o grze mistrzowskiej.
(...) Oprócz tego, nie patrzył na wszystko jak dziecko, które lubi się uczyć, lub ślęczeć nad deską szachową. Z jego różowych policzków, blond włosów i iskrzących się niebieskich oczu, okazu zdrowia, przebijał obraz aktywności umysłowej zaniedbanej fizycznymi ćwiczeniami. " Ku mojemu niememu, kompletnemu zdziwieniu, chłopiec zapytał mnie, jak wsiadaliśmy do taksówki, czy mógłbym grać w szachy bez patrzenia na szachownicę. Kiedy sugerowałem że moglibyśmy grać po przyjściu do hotelu, i po drodze chciałbym mu pokazać trochę z widoków Chicago, odmówił. Musieliśmy zacząć grę wtedy i tam. Nie okazał nawet drobnego zainteresowania dużym hotelem, w którym zarezerwowałem pokój dla niego. Chodził przez lobby jak gdyby w ekstazie, myśląc o swoim następnym ruchu. Po wejściu do swego pokoju, on natychmiast rzucił się na łóżko i powiedział swemu menagerowi, by nie niepokoić nas dopóki nie skończymy gry.
(...) Niewiarogodną rzeczą dla mnie było że on faktycznie grał silnie bez patrzenia na szachownicę, nigdy nie robiąc najbardziej nawet drobnej pomyłki w pozycji. To nie było jeszcze w grze końcowej kiedy uzyskałem przewagę. Wtedy zdarzyła się bardzo zabawna rzecz. Sammy, który do tej pory nie pozwalał odrywać się od gry, nagle skoczył od łóżka i powiedział: "Jestem teraz głodny. Wyjdźmy stąd i znajdźmy restaurację gdzie mogę coś zjeść.
(...) Tam okazało się, że jest znacznie obciążony przez ściśle ortodoksyjną żydowską edukację. Jadłby nic tylko koszerną żywność, i podczas jedzenia miał na głowie swój kapelusz. Bojąc się że będzie cierpieć kłopoty z przylegania do ortodoksyjnych zwyczajów który zdawały się być obce w tym kraju, mówiłem do niego: ´"Spójrz, Sammy: ty wiesz że Bóg stworzył ludzi wszędzie z różnymi zwyczajami. To nie byłoby słuszne dla ciebie myśleć że zwyczaje skąd ty pochodzisz są lepsze niż te w innych krajach. Jeśliby Bóg nie lubił sposobu w jaki ludzie jedzą tutaj, on nie pozwoliłby im prosperować, byłoby tak? Tak, dlaczego ty nie przyswoisz amerykańskich zasad ?
"Słuchał uważnie, i przez minutę myślał ciężko o tym co ja powiedziałem. I wtedy on popatrzył w górę na mnie, i z cudownym uśmiechem który zdawał się wyrażać ocenę żartu jak również potępianie dla powiedzenia czegoś bardzo głupiego, odpowiadał, co wydawało się być jednym z ulubionych angielskich wyrażeń jakie sobie przyswoił, " Co ty mówisz!" Takim argumentem kończył. Prawdopodobnie przyzwyczaił się już do tego, że ludzie gapią się na niego, jak siedzi w restauracji w kapeluszu na głowie i nie czuł jakiegokolwiek zakłopotania.
"Dzień po jego przybyciu wiozłem go do Sears, by spotkać się z Juliusem Rosenwald, i byliśmy zapraszani na lunch. Kierownictwo firmy jadło przy tym samym stole z Rosenwaldem, i Sammy na pewno stanowił zabawę dla nich, siedząc w kapeluszu, i odtrąconych daniach które inni jedli. Szeptał mi do ucha mówiąc że zjadłby parę gotowanych jajek. Wtedy przypuszczał atak na Rosenwalda, kiedy widocznie wyobrażał, sobie skoro tylko zauważał że ten był w obecności ważnej osobistości. Pytał: "Jaki rodzaj samochodu masz?" Rosenwald nieco zaskoczony pytaniem, odpowiadał: "Pierce Arrow". : "Chcę prowadzić". " Przykro mi, Sammy, w tej chwili nie ma mojego szofera tutaj. Ale jeżeli poczekasz, z przyjemnością zadzwonię do niego i zabierze cię na przejażdżkę. "Nie chcę twojego szofera. Chcę kierować samochodowi sam! "Nie, Sammy, mój samochód jest zbyt duży. Możliwie nie mógłbyś kierować nim. "Co ty mówisz! Twój samochód nie jest większy niż Locomobile ! W Nowym Jorku pędziłem tylko Locomobile! Wszyscy przy stole dzielili się tą informacją, i Sammy zdawał się być zraniony. Pocieszając go, mówiąc: "Mniejsza o to Sammy, pozwolę ci kierować moim samochodem". Jego twarz rozjaśniła się. Wstał od stołu i powiedział: "Do widzenia, panie Rosenwald, będę kierować samochodem pana Laskera." Lunch zakończył się.
"Zabawa się zaczęła. Natychmiast musiałem brać go do domu, wyciągać samochód. Chwytał za kierownicę, chociaż musiał wyciągać szyję by ją dostać, jego oczy widziały zaledwie poziom przedniej szyby. Wszystko było w porządku jak byliśmy w obszarze domów mieszkalnych gdzie ledwie był jakikolwiek ruch. Ale musiałem użyć jakiego silnego argumentu żeby zaniechał kierowania kiedy zbliżaliśmy się do strefy biznesowej. Mówiłem mu o tym że obowiązuje ścisłe policyjne prawo zabraniające chłopcom poniżej piętnastu lat prowadzenia samochodu, i jeżeli policjant zauważyłby go byłby zatrzymany. Podstęp zadziałał. Zdawał się mieć święty wzgląd dla policji. Odrzekł: "W porządku, kiedy tylko zobaczysz policjanta, ty prowadzisz."
"Wszystko szło dobrze aż gdy nagle zanurkował w dół na podłogę, puszczając kierownicę. Przerażany chwyciłem ja i krzyknąłem: "O Nieba, Sammy, co ty robisz? Chcesz nas zabić ?" Odpowiadał : "Miałem tak robić. Nie widziałeś policjanta "
"Był tak wystraszony że pozwolił mi kierować całą drogę przez miasto, do hotelu. Musiał wyjechać do Milwaukee tego popołudnia, bo jego menager chciał by Sammy odpoczął przed swoim pierwszym pokazem na Środkowym Zachodzie. Sammy bardzo mnie polubił, i pytał czy nie mógłbym jechać z nimi do Milwaukee. Wyjaśniałem że mam jakąś pracę ale że przyjechałbym tam następnego dnia, zobaczyć jego grę.
"Kiedy dostałem się do hotelu gdzie pokaz miał miejsce, zobaczyłem salę gry przepełnioną do ostatniego cala z setkami widzów dokoła dwudziestu stołów które były oddzielone liną dla uczestników symultany. Czekałem w sali na Sammy'ego. Po kilka minutach przyszedł, prowadzony przez swego menagera. W poprzek klatki piersiowej Sammy'ego przewieszona była szeroka czerwona szarfa na której były przypięte medale jak ordery na klatce piersiowej zagranicznego dyplomaty.
"Sammy zdawał się być nieco nerwowy, nie wiedział czy nie spotka bardzo silnych przeciwników. Kiedy zobaczył mnie, opuścił swego menażera, chwycił moją rękę i szeptał mi do ucha: "Bądź ze mną. Musisz chodzić ze mną wewnątrz. Nie opuszczaj mnie!"
"Reakcja tłumu była nie do opisania. Nie mogli uwierzyć swoim oczom kiedy zobaczyli Sammy'ego. Po pierwsze, gazety nie przesadzały. Oczy Sammy'ego były tylko o pięć albo sześć cali powyżej stołów. Grzmiące oklaski które witały go zamilkły do martwej ciszy skoro tylko zaczął grać. Chodziłem od stołu do stołu z tyłu za nim, i po każdych kilku krokach on patrzył dokoła by upewnić się, że ja jeszcze tam jestem by dodawać mu odwagi. Grał pierwsze cztery albo pięć okrążenia bardzo ostrożnie. Wtedy jeden z uczestników zrobił bardzo zły ruch. Sammy odwrócił się do mnie, szeroko uśmiechnął się, oczywiście odetchnął, i powiedział na ucho coś w rodzaju "Patrz on myśli że on może grać szachy."
"Odtąd wyraźnie był spokojny. Jeśli pamiętam poprawnie, on wygrał dziewiętnaście partii i zremisował jedną."
"Pokaz w Illinois Atletic Club w Chicago, który miał miejsce dwa dni później, był najbardziej wywołujący głębokie wrażenie wydarzeniem tego rodzaju jaki kiedykolwiek widziałem. Tłum 1500 widzów trzeba było gdzieś pomieścić. Dostosowano do tego Klub Róża przez opróżnienie jego ogromnego basenu, umieszczając stoły dwudziestu uczestników w nim, i otwierając dla widzów pięć galerii które otaczały otwarty basen."
"W swoim pokazie Sammy faktycznie pokonał najbardziej silnych graczy Chicago, którzy nie robili sobie ujmy bycia jednym z dwudziestu przeciwników uszeregowywanych przeciwko cudownemu dziecku. Ten bohaterski wyczyn dał mi do zrozumienia, że musiałem brać chłopca bardzo poważnie. Ale kiedy usiadłem grać przeciwko niemu, to bardzo trudną sprawą dla mnie było skoncentrować się na grze. Rosenwald miał dwie trybuny główne wzniesione z tej okazji w jego sali balowej, każda przystosowana dla stu gości. Oni zupełnie byli oczarowani przez nieprawdopodobny spektakl który rozwijał się przed ich oczami, i chociaż wielu z nich nie znała gry w ogóle i przychodziła tylko by popatrzeć z bliska na chłopca, oni siedzieli cicho, jak gdyby zahipnotyzowani, przez dwie godziny podczas których gra trwała.
(...) Czułem się zahipnotyzowany. Nie mogłem oderwać oczu od tego dziecka, kto rozważał swoje ruchy z całą powagą zaprawionego gracza turniejowego. Ręka w rękę z tą powagą chodziła dziecinna ambicja będąca jedną z szefów w takim poważnym wydarzeniu. Rejestrował ruchy poważnie i często kontrolował czas, który mijał na jego zegarze.
Przyznałem mu przywilej pierwszego ruchu, zagraliśmy partię hiszpańską. Pomimo złego doświadczenia miałem w pamięci ryski wariant który grałem przeciw Capablance w Nowym Jorku w turnieju mistrzów w 1915 roku, grałem ten wariant ponownie, chociaż wiedziałem, że białe mogłyby forsować remis przez wieczny szach jeżeli byłyby nieświadome jednej kontynuacji, z której mogłyby otrzymać lepszą grę. Nie wierzyłem, że Sammy mógłby znaleźć tą kontynuację nad szachownicą i nie myślałem, że rozgrywany rzadki wariant, który był popularny, zanim Sammy się urodził, kiedykolwiek zwrócił jego uwagę. Popełniłem błąd. Ktoś zadał mu problem przez grę przeciw niemu mniej niż miesiąc wcześniej w pokazie który on dawał w Cleveland. Prawdopodobnie Sammy analizował wariant po grze, albo był pokazany właściwy sposób posługiwania się nim.
 
Reshevsky,S - Lasker,E [C80]
Chicago ex, 1920
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 a6 4.Ga4 Sf6 5.0-0 Sxe4 6.d4 exd4 7.We1 d5 8.Sxd4 Gd6 9.Sxc6 Gxh2+ 10.Kh1 Hh4 11.Wxe4+ dxe4 12.Hd8+ Hxd8 13.Sxd8+ Kxd8 14.Kxh2 Ge6 15.Sc3 c5 16.Gg5+ f6 17.Wd1+ Ke7 18.Ge3 c4 19.Gb6

Reszewski-Lasker

19. …Whd8!! 20.Gxd8+ Wxd8 21.Wxd8 Kxd8 22.Sxe4 b5 23.Sc5 Gc8 24.c3 bxa4 25.Sxa4 Kc7 26.b4 cxb3 27.axb3 Kc6 28.Kg3 a5 29.b4 Kb5 0-1
 
Jak dalej pisze Ed. Lasker przegrana tak mocno przybiła Reshevskiego że po partii nie podał mu nawet ręki na pożegnanie.
 
Reshevsky,S - Bernstein,O [B01]
San Francisco sim, 1921
1.e4 d5 2.exd5 Sf6 3.d4 Hxd5 4.Sc3 Hd8 5.Sf3 Gg4 6.Gd3 e6 7.0-0 Ge7 8.Ge2 Sc6 9.h3 Gxf3 10.Gxf3 Sxd4 11.Gxb7 Wb8 12.Ga6 0-0 13.Gd3 c5 14.b3 Sd5 15.Se2 Sxe2+ 16.Hxe2 Gf6 17.He4 g6 18.Gh6 Gxa1 19.Gxf8 Kxf8 20.Wxa1 Hf6 21.We1 Sc3 22.Hc6 He7 23.a4 Wd8 24.Hf3 Wd5 25.Gc4 1-0.
 
W dniach 7-16 października 1922 roku w Nowym Jorku, Reshevsky wziął udział w małym turnieju, gdzie udział wzięli również: D. Janowski, Edward Lasker, Jaffe, J. Bernstein, i H.Bigelow, znany felietonista szachowy. Turniej zakończył się zwycięstwem Ed.Lasker przed Jaffe. Reshevsky zajął dzielone 3-6 miejsce ale wygrał swoja partię z Janowskim! Proszę sobie wyobrazić jego wielką radość, kiedy wykrzykiwał "Pokonałem wielkiego mistrza!" i twarz biednego Janowskiego!
 
Janowski,D - Reshevsky,S [D51]
Nowy Jork 1922
1.d4 Sf6 2.Sf3 d5 3.c4 e6 4.Sc3 Sbd7 5.Gg5 Ge7 6.e3 c6 7.Gd3 a6 8.0-0 dxc4 9.Gxc4 Sb6 10.Gd3 Sfd5 11.Gxe7 Hxe7 12.Hd2 Sxc3 13.bxc3 c5 14.Wab1 Sd7 15.a4 0-0 16.Hc2 h6 17.Wfe1 b6 18.Wb2 Wb8 19.Web1 Hd6 20.He2 a5 21.Gb5 Wd8 22.h3 Hc7 23.e4 Sf8 24.He3 Gd7 25.Se5 Ge8 26.Gxe8 Wxe8 27.f4 f6 28.Sf3 Sd7 29.e5 f5 30.g4 g6 31.gxf5 gxf5 32.d5 Sf8 33.Wg2+ Kh7 34.c4 Hf7 35.Kh2 Sg6 36.Wbg1 Wg8 37.d6 Hb7

Reszewski-Janowski

38.h4? Hc6 39.h5 Sh8 40.Sg5+ hxg5 41.fxg5 Sg6 42.Wg3 Kg7 43.Wh3 Wh8 44.hxg6 Wxh3+ 45.Kxh3 Wh8+ 46.Kg3 Hxa4 47.Hf3 f4+ 48.Kg4 Hc2 49.Hxf4 He2+ 50.Kg3 Hd3+ 51.Kg2 He2+ 52.Kg3 Hh2+ 53.Kf3 Wf8 54.Hf6+ Kg8 55.d7 Wxf6+ 56.gxf6 Hd2 57.Wh1 Hd3+ 58.Kg2 Hxg6+ 59.Kf2 Hf5+ 60.Kg2 Hg4+ 61.Kh2 He2+ 62.Kh3 Hd3+ 63.Kh4 Hxd7 64.Wg1+ Kf8 65.Kg5 Hd4 0-1.
 
W czasie swoich występów Reshevsky miał przyjemność poznać samego Chaplina. Wielki aktor, zauroczony talentem Reshevskiego, proponował mu pracę w filmie, której jednak młody chłopiec ze względów religijnych nie mógł przyjąć.
W dniach 23.08- 2.09.1924 roku Reshevsky bierze jeszcze udział w turnieju w Detroit (25 Western Chess Association), w którym ostatecznie zajmuje 5. miejsce. Turniej kończy się zwycięstwem Carlosa Torre, który rok później tak wspaniale zagra na turniejach w Mariańskich Laźniach i Moskwie. Turniej ten praktycznie zamyka karierę Reshevskiego jako cudownego dziecka. Następuje kolejny etap w jego życiu - spóźniona edukacja, zakończona studiami w zakresie matematyki. Do szachów wraca rzadko. Dopiero lata 1930-te są jego wielkim powrotem do szachów i jakby II fazą jego wspanialej, trwającej tyle lat kariery szachowej.
 
Henryk Konaszczuk
konash@kki.net.pl

Tags: Samuel Reshevsky

Related entries:

You cannot comment on this entry